Powszechnie wiadomo, że brudne sznurówki pierze się w słoiku nalewając uprzednio ciepłej wody i wsypując proszek czy coś takiego a następnie potrząsając.
Ale ja wymyśliłam jeszcze lepiej, bo wiadomo, że do słoika wejdą sznurówki ewentualnie skarpetki albo majtki chyba że większy słoik to kilka sztuk, ale mając tylko słoik po dżemie truskawkowym Łowicza trzeba było opracować nowatorską metodę a przy tym tanią ekologiczną i rozwijającą umiejętności manualne, spostrzegawczość, bystrość, szybkość itd. Otóż wyobraźmy sobie, że musimy wyprać bluzkę ale ona się nie mieści do słoiczka więc wyciągamy załączone w zestawie nożyczki, tniemy na kawałki i pierzemy po kilka kawałków naraz. potem suszymy i zszywamy i za każdym razem możemy zszyć inaczej, żeby mieć nowe wzory albo zszywamy tak jak pierwowzór czyli bawimy się w puzzle. Jeśli to ma być sweter to po prostu go prujemy a potem na drutach składamy do kupy. To będzie hit. Zestaw w skład, którego będzie wchodził słoiczek, nożyczki, zestaw igieł i nitek oraz drutów do swetra. Zadzwonię na dniach do Mango czy mi to sprzedadzą.
luźny gość szukający w życiu właściwiej drogi... tak jak wielu z nas...