Dziś mą twórczość przedstawię za pomocą słów piosenek, których jestem autorką. Właściwie to tworze jakiś nowy nurt muzyczny, melodię też już mam :P ale tu się skupie na słowach.
teksty te powstały w przypływie tajemniczej mocy twórczej
pierwszy to tekst jeszcze z czasów licealnych, opowiada o problemie jelitowym pewnej dziewczyny:
Srały Woły - będzie wiosna
Szefce srały - idzie jesień
a Einsteiny srać nie mogą
koniec świata zaraz bedzie
drugi tekst to piosenka mroczna, czarna, właściwie to tekst jeszcze nie został skończony, póki co nie mam weny twórczej
tararararara czerwona gitara
uorghhhh mrok
uorghhhh śmierć
a trzeci to po prostu piosenka pokąpielowa lub też przed kąpielowa
przedkąpielowa:
śmierdzą mi pachy
śmierdzą mi stopy
śmierdzi mi dupa
ziemska skorupa
śmierdzą mi zeby
wsytające z gęby
śmierdzi mi ciało
wody za mało
i analogicznie pokąpielowa
pachną mi pachy
pachną mi stopy
pachnie mi dupa
ziemska skorupa
pachną mi zęby
wystające z gęby
pachnie mi ciało
a Kasi mało
czasem jeszcze jest że stopy no bo są z froty ale wtedy wylatuje dupa bo melodia sie nie zgadza i ziemska skorupa nie może być, jeszcze nad tym popracuje trochę. :D
środa, 23 grudnia 2009
czwartek, 29 października 2009
3D kau
Kiedyś kiedyś rozkminiałam zespół hip-hopowy, który śpiewałby piosenki o tematyce fizjologicznej. No bo czegoś takiego jeszcze nie było w sumie. Słyszałam o hiphopolo, sacropolo a fizjologopolo nie było.
I tak zespól nazywał by się 3d kau (to u to taka zmyła żeby było fajniej) i śpiewałby o kale, moczu, ropie, krwi, katarze i innych wydzielinach naszego organizmu. Może się to wyda przerażające ale w sumie jak powiedział uczony "nic co ludzkie nie jest mi obce".
Musze poddać temat wytwórniom może zbije kasę :)
W sumie taką piosenkę znam jedną zespołu Akurat pt. Kątemplujący. jednak nie jest to hip-hop
Obrazka miało nie być bo myślałam, że przeskoczył na inny komputer ale będzie.
Jest to "nieporozumienie". Nie wiem z czego wynikło ale dwoje ludzi nagle oddala się od siebie, ale lekarstwo jest proste a mianowicie słowa. One potrafią działać cuda. Oczywiście odpowiednio dobrane.
I tak zespól nazywał by się 3d kau (to u to taka zmyła żeby było fajniej) i śpiewałby o kale, moczu, ropie, krwi, katarze i innych wydzielinach naszego organizmu. Może się to wyda przerażające ale w sumie jak powiedział uczony "nic co ludzkie nie jest mi obce".
Musze poddać temat wytwórniom może zbije kasę :)
W sumie taką piosenkę znam jedną zespołu Akurat pt. Kątemplujący. jednak nie jest to hip-hop
Obrazka miało nie być bo myślałam, że przeskoczył na inny komputer ale będzie.
Jest to "nieporozumienie". Nie wiem z czego wynikło ale dwoje ludzi nagle oddala się od siebie, ale lekarstwo jest proste a mianowicie słowa. One potrafią działać cuda. Oczywiście odpowiednio dobrane.
niedziela, 20 września 2009
pralka
Natchnieniem mym był Szefcu. Biadoliła, że nie ma pralki no to wykminiłam jej. Na razie to prototyp jest taka pralko - puzzla.
Powszechnie wiadomo, że brudne sznurówki pierze się w słoiku nalewając uprzednio ciepłej wody i wsypując proszek czy coś takiego a następnie potrząsając.
Ale ja wymyśliłam jeszcze lepiej, bo wiadomo, że do słoika wejdą sznurówki ewentualnie skarpetki albo majtki chyba że większy słoik to kilka sztuk, ale mając tylko słoik po dżemie truskawkowym Łowicza trzeba było opracować nowatorską metodę a przy tym tanią ekologiczną i rozwijającą umiejętności manualne, spostrzegawczość, bystrość, szybkość itd. Otóż wyobraźmy sobie, że musimy wyprać bluzkę ale ona się nie mieści do słoiczka więc wyciągamy załączone w zestawie nożyczki, tniemy na kawałki i pierzemy po kilka kawałków naraz. potem suszymy i zszywamy i za każdym razem możemy zszyć inaczej, żeby mieć nowe wzory albo zszywamy tak jak pierwowzór czyli bawimy się w puzzle. Jeśli to ma być sweter to po prostu go prujemy a potem na drutach składamy do kupy. To będzie hit. Zestaw w skład, którego będzie wchodził słoiczek, nożyczki, zestaw igieł i nitek oraz drutów do swetra. Zadzwonię na dniach do Mango czy mi to sprzedadzą.
luźny gość szukający w życiu właściwiej drogi... tak jak wielu z nas...
Powszechnie wiadomo, że brudne sznurówki pierze się w słoiku nalewając uprzednio ciepłej wody i wsypując proszek czy coś takiego a następnie potrząsając.
Ale ja wymyśliłam jeszcze lepiej, bo wiadomo, że do słoika wejdą sznurówki ewentualnie skarpetki albo majtki chyba że większy słoik to kilka sztuk, ale mając tylko słoik po dżemie truskawkowym Łowicza trzeba było opracować nowatorską metodę a przy tym tanią ekologiczną i rozwijającą umiejętności manualne, spostrzegawczość, bystrość, szybkość itd. Otóż wyobraźmy sobie, że musimy wyprać bluzkę ale ona się nie mieści do słoiczka więc wyciągamy załączone w zestawie nożyczki, tniemy na kawałki i pierzemy po kilka kawałków naraz. potem suszymy i zszywamy i za każdym razem możemy zszyć inaczej, żeby mieć nowe wzory albo zszywamy tak jak pierwowzór czyli bawimy się w puzzle. Jeśli to ma być sweter to po prostu go prujemy a potem na drutach składamy do kupy. To będzie hit. Zestaw w skład, którego będzie wchodził słoiczek, nożyczki, zestaw igieł i nitek oraz drutów do swetra. Zadzwonię na dniach do Mango czy mi to sprzedadzą.
luźny gość szukający w życiu właściwiej drogi... tak jak wielu z nas...
czwartek, 27 sierpnia 2009
z cyklu "Marzenia Perełki"
w liceum na lekcji PO u prof. G. była lekcja poświęcona schronowi. Jak wygląda schron, gdzie go zbudować, jak, z jakich materiałów, jak wyposażyć itd. Siedziałam tak oglądałam obrazki, schematy i stwierdziłam, że chce mieć w piwnicy mojego domu schron :) Niedawno wygadałam się a mój pomysł został potraktowany jako żart. Ale naprawdę chcę mieć schron!!! i wybuduje sobie. Jeszcze nie wiem jak bo w Internecie nie ma żadnych wskazówek ale wybuduje, piękny będzie.
Tu się chyba przejawia moja miłość do militariów. Normalnie PO to był jedyny przedmiot w szkole jaki mnie interesował :) do wojska też chciałam iść ale jakoś się te pomysły ulotniły ale schron został. Jak ktoś wie jak go zbudować to niech podpowie, napisze. Proszę.
To jest drzazga, typowy rysunek z okresu liceum, drzazgi długo ewoluowały by w końcu nadać im taki kształt jak tu. Już nie powstają, w sumie sama nie wiem dlaczego, były jeszcze krzuny ale jakoś nie mogę ich znaleźć, chyba, że zrobię zdjęcie ścianie :)
Tu się chyba przejawia moja miłość do militariów. Normalnie PO to był jedyny przedmiot w szkole jaki mnie interesował :) do wojska też chciałam iść ale jakoś się te pomysły ulotniły ale schron został. Jak ktoś wie jak go zbudować to niech podpowie, napisze. Proszę.
To jest drzazga, typowy rysunek z okresu liceum, drzazgi długo ewoluowały by w końcu nadać im taki kształt jak tu. Już nie powstają, w sumie sama nie wiem dlaczego, były jeszcze krzuny ale jakoś nie mogę ich znaleźć, chyba, że zrobię zdjęcie ścianie :)
niedziela, 23 sierpnia 2009
PIERSI !!!
Piersi są piękne, a w oczach kryje się tajemnicza głębia.
Znam piękne zielone oczy, są cudowne, kryje się w nich blask, tajemnica i miłość, ot taka sympatyczna mieszanka. Właścicelka tychże oczu jeszcze nie poznała ich wyjątkowości. Ale ja mogę je oglądać i podziwiać bez końca.
Ta sama kobieta posiada piękne piersi :)
Bardzo je lubie. Ich kształt, zapach tworzą harmonię, która zniewala. Mnie napewno.
Piersi są piękne, delikatne, wspaniałe, zachwycają swoim kształtem, kolorem i w każdym biuście jest schowany swoisty czar.

Znam piękne zielone oczy, są cudowne, kryje się w nich blask, tajemnica i miłość, ot taka sympatyczna mieszanka. Właścicelka tychże oczu jeszcze nie poznała ich wyjątkowości. Ale ja mogę je oglądać i podziwiać bez końca.
Ta sama kobieta posiada piękne piersi :)
Bardzo je lubie. Ich kształt, zapach tworzą harmonię, która zniewala. Mnie napewno.
Piersi są piękne, delikatne, wspaniałe, zachwycają swoim kształtem, kolorem i w każdym biuście jest schowany swoisty czar.
sobota, 22 sierpnia 2009
Po pierwsze... niebiesk
Post inauguracyjny - fanfary proszę
Zastanawiałam się nad formułą mojego bloga, ale czas pokaże wszystko co i jak.
Zacznę od kwestii, która zainteresowała mnie podczas prac polowych w małej ojczyźnie taty. Chodzi o kolory a mianowicie o odmienianie ich. Zaintrygował mnie bowiem niebiesk. Nie ma takiego koloru ale już żółć, czerwień, czerń, zieleń itd. są. Z niebieskich wariacji mamy błękit, lazur ale niebiesku nie ma. Eh ten nasz język :)
A oto jedna z moich wypocin: Kobieta, niemłoda już, z wyraźną melancholią na twarzy...
Zastanawiałam się nad formułą mojego bloga, ale czas pokaże wszystko co i jak.
Zacznę od kwestii, która zainteresowała mnie podczas prac polowych w małej ojczyźnie taty. Chodzi o kolory a mianowicie o odmienianie ich. Zaintrygował mnie bowiem niebiesk. Nie ma takiego koloru ale już żółć, czerwień, czerń, zieleń itd. są. Z niebieskich wariacji mamy błękit, lazur ale niebiesku nie ma. Eh ten nasz język :)
A oto jedna z moich wypocin: Kobieta, niemłoda już, z wyraźną melancholią na twarzy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)