sobota, 22 sierpnia 2009

Po pierwsze... niebiesk

Post inauguracyjny - fanfary proszę

Zastanawiałam się nad formułą mojego bloga, ale czas pokaże wszystko co i jak.

Zacznę od kwestii, która zainteresowała mnie podczas prac polowych w małej ojczyźnie taty. Chodzi o kolory a mianowicie o odmienianie ich. Zaintrygował mnie bowiem niebiesk. Nie ma takiego koloru ale już żółć, czerwień, czerń, zieleń itd. są. Z niebieskich wariacji mamy błękit, lazur ale niebiesku nie ma. Eh ten nasz język :)



A oto jedna z moich wypocin: Kobieta, niemłoda już, z wyraźną melancholią na twarzy...

1 komentarz:

  1. I w końcu powastał ten blog:) Ponieważ znam większość Twoich pomysłów, myślę że bedzie on ciekawy :) Życzę wytrwałości w prowadzeniu :)
    :***

    OdpowiedzUsuń